Michał Wiśniewski zdążył się już pożalić na swoim blogu fanom, jakoby po tym, jak to Mandaryna zostawiła go półtora roku temu, teraz nie pozwala mu widywać się z dziećmi, które wedle postanowień sądowych, ma prawo widywać co drugi weekend po kilka godzin. Przy okazji pochwalił się, ile wypłaca miesięcznie alimentów, które sądził, że Marta wykorzysta na jakiś dobry cel, że na przykład pośle dzieci do przedszkola, a tymczasem tak się nie stało.
Cała burza rozpętała się po tym, jak Mandaryna zabrała Xawiera i Fabienne na całe święta do Mikołajek, podczas, gdy drugiego dnia Wielkanocy miały się one widzieć z Wiśniewskim. „Myślałem, że wystarczy… No właśnie najpierw myślałem, że wystarczy się umówić z nią dla dobra dzieci na regularne widzenia. Tak też poczyniłem.
Od tego jak Marta mnie zostawiła mija półtora roku, od samego rozwodu mija rok, a ja mógłbym spotkania z dziećmi policzyć na palcach rąk i mam jeszcze wystarczająco palców by… Omija mnie jak może… Może to i dla niej wygodne, ale nie dla dzieci, które pytają gdzie jest tata” – pisze rozżalony Wiśniewski na swoim blogu.
Marta Akuszewska