Uczniowie (w tym ja) rządzimy się „swoimi prawami”. I nic dziwnego, że ściągamy. Może nie każdy, bo zdarzają się takie wyjątki, ale większość z nas. Nie lubimy się uczyć. Wolimy czuć się pewni, a taką pewność i stabilność ma właśnie zapewnić odpowiednio sporządzona ściąga, wetknięta oczywiście we właściwe, niedostępne dla osób niepożądanych (równa się tej jednej konkretnej!) miejsce. Ile uczniów, tyle metod.
